Po wypróbowaniu nowych specyfików do włosów przyszła pora na ich
podsumowanie... I tak oto na pierwszy ogień idą odżywki do włosów:
Joanna, Naturia, odżywka z miodem i cytryną do włosów farbowanych,
suchych i zniszczonych, oraz odżywka Loton, Provit, Rosa. Obie mają
plusa na starcie, są tanie i wydajne.
Po dwóch miesiącach używania tej pierwszej uważam, że jest godna uwagi. Mimo gęstej konsystencji nie obciąża włosów, nie skleja ich, włosy po wysuszeniu są delikatne i pachnące. Zapach odżywki utrzymuję się bardzo długo.
Rosa firmy Loton to odżywka w sprayu, która ma na celu m.in. likwidację rozdwojonych końcówek i rewitalizację włosów. Jest przyjemna, ma świeży zapach i pomaga w rozczesywaniu. Włosy po miesiącu kuracji Rosą są błyszczące, delikatne, jednak zapewnienia producenta o scalaniu końcówek nie są do końca prawdą...
Ale, jak to powiedziała mi zaprzyjaźniona fryzjerka "na rozdwojone końcówki nie ma nic lepszego jak ich podcięcie". No i ja muszę się z tym zgodzić... ;)
Ainoa Saima
niedziela, 24 marca 2013
piątek, 15 marca 2013
Wesoła strona wycieczki
Korzystając z okazji iż byłam w Berlinie, postanowiłam poszaleć po sklepach i tak oto znalazłam się w Europa Center. Po raz czwarty zwiedziłam to urocze centrum handlowe, ale tym razem nie ciuchy, a "fotograficzna budka" zrobiły na mnie największe wrażenie. Od dawna marzyłam, żeby zrobić sobie zdjęcie za pomocą tego właśnie urządzenia. Dało mi to naprawdę dużo radości. Koszt czterech zdjęć w formacie legitymacyjnym 2,5 euro :)
Zdjęcie oczywiście przerobione i zamiast buziek moich koleżanek mamy śliczne osiem par oczu ;)
Podróżując dalej przez Alexanderplatz natrafiłam na kolejny, tym razem nieco "tańszy" budynek galerii handlowej i zakupiłam dwa słodkie t-shirty w promocyjnej cenie -jedynie po 3 euro za sztukę. Do tej pory żałuję, że nie wzięłam ich więcej, a jedynie te dwa:
Większych zakupów niestety nie udało mi się zrobić z powodu braku czasu... Przede mną było zwiedzanie historycznie ważnych miejsc tego pięknego miasta...
Zdjęcie oczywiście przerobione i zamiast buziek moich koleżanek mamy śliczne osiem par oczu ;)
Podróżując dalej przez Alexanderplatz natrafiłam na kolejny, tym razem nieco "tańszy" budynek galerii handlowej i zakupiłam dwa słodkie t-shirty w promocyjnej cenie -jedynie po 3 euro za sztukę. Do tej pory żałuję, że nie wzięłam ich więcej, a jedynie te dwa:
Większych zakupów niestety nie udało mi się zrobić z powodu braku czasu... Przede mną było zwiedzanie historycznie ważnych miejsc tego pięknego miasta...
poniedziałek, 11 marca 2013
Targi i bajkolandia
W ten weekend miałam okazję po raz czwarty odwiedzić Międzynarodowe Targi Turystyczne w Berlinie. Chcę podzielić się z Wami moją fotorelacją z tejże imprezy, która kolejny raz okazała się niesamowicie interesująca. Tym razem postanowiłam przyjrzeć się bliżej ulubionym postaciom z mojego dzieciństwa...
I tak oto na pierwszy plan idą moje wspaniałe Muminki i ruda, denerwująca ale i kochana Mała Mi :) Żałowałam, że nie było mi dane przytulić Włóczykija -mojej pierwszej miłości ;)
A potem Pippi bez Pippi (akurat tańczyła), za to z jej wspaniałym domkiem w tle... Naprawdę z wielką chęcią dodałabym jeszcze więcej zdjęć ale na każdym mnie widać, a ja nie lubię siebie pokazywać, tym bardziej, że na targach nie byłam w najwyższej formie..
W moich zbiorach oprócz zdjęć z bajkowymi postaciami jest jeszcze foto z
woskowym Obamą, afrykańskie altany, mężczyźni wystylizowani na muzyków z
grupy Kiss, kobiety na szczudłach i wiele innych... Według mnie ITB w
Berlinie to idealna próba spędzenia wolnego czasu, miejsce do
zaplanowania wakacji a także poznania innych kultur. Polecam naprawdę
każdemu. Ludzie są tutaj naprawdę mili, pomocni i częstują regionalnymi
smakołykami. Osobiście mam cichą nadzieję, że kiedyś takie święto
zagości również w Polsce i, że nie będę musiała na to długo czekać...
Subskrybuj:
Posty (Atom)